Jak tanio wyjechać na Sylwestra?

Chcesz w wyjątkowy i zaskakujący sposób przeżyć noc Sylwestrową, ale nie wiesz jak? Chcesz się dowiedzieć jak można wybrać się na sylwestra życia nie mając prawie nic w portfelu? No to słuchaj.

No właśnie. Jak to zrobić. Niektórzy twierdzą, że sylwester to czas wielkich bali, wykwintnych kolacji, drogich szampanów. „To można go w ogóle spędzić tanio?”, pyta moje drugie ja znad wyimaginowanego ruskiego szampana o północy.
A no można. I wcale nie musi to być kolejny sylwester na rynku w Twoim rodzinnym mieście (chociaż takie też są fajne!).

Rok 2010 był dla mnie rokiem zmian. Poznałam fantastycznych ludzi, głodnych życia i przygód. Spotkaliśmy się na jednej z jesiennych imprez, ktoś spytał co z Sylwestrem. Nikt za bardzo nie miał planów, padały propozycje, i nagle jedna z nich – Barcelona! Ale jak? No oczywiście stopem!
O samym wyjeździe opowiem wkrótce, a dzisiaj najważniejsze punkty o tym jak taki wyjazd ogarnąć (zwłaszcza dla tych co stopem jeszcze nie jeździli).

1. ALE ŻE JA?

2n

Czy to w ogóle jest dla Ciebie? („eeee..?” myślisz drapiąc się po głowie). Jeśli nigdy wcześniej nie jeździłeś autostopem możesz czuć się trochę zagubiony. Niepewny tego jak to wygląda. Ale jeśli taki pomysł wpadł Ci do głowy i zacząłeś go rozważać, to jesteś na dobrej drodze! Każdy kiedyś zaczynał i kiedyś musi być ten pierwszy raz. Jednak, mimo, że wszystkim bardzo gorąco polecam taką formę podróżowania, to jeśli zaczynasz, musisz pamiętać o paru rzeczach, zwłaszcza jeśli chodzi o autostopowanie w zimie.

Autostop to często długie czekanie.

Autostop jest nieprzewidywalny. Nie możesz sobie założyć, że na godzinę tą i tą będziesz na miejscu, bo nie wiesz ile wszystko potrwa. Czasem możesz utknąć gdzieś na wylotówce i czekać i czekać i czekać. A czasem możesz złapać coś bardzo szybko i jeszcze prosto do celu. Właśnie ta nieprzewidywalność, doza adrenaliny i ryzyka jest w autostopie najlepsza. No, ale cierpliwość musisz mieć 😉

 

W zimie jest zimno.

Odkrywcze, wiem. Zanim wyjedziesz z Polski musisz się nastawić na niskie temperatury. A niskie temperatury + długie czekanie nie należą do najprzyjemniejszych przeżyć. Dlatego dobrze sobie zaplanować miejsca postoju (chociaż te początkowe) gdzieś przy stacjach benzynowych lub miejscach gdzie na chwilę można wejść i się ogrzać. Również trasa jazdy w początkowej części może przebiegać przez drogi gdzie jest więcej stacji dających schronienie – np. autostrady.

Poznawanie ludzi.

Jeśli nie lubisz rozmawiać z ludźmi, jesteś zatwardziałym introwertykiem i nie lubisz jak ktoś się wtrąca w Twoje sprawy – przemyśl swą wyprawę raz jeszcze. Podczas jeżdżenia autostopem, choćbyś chciał czy nie chciał, poznasz mnóstwo ludzi. Kierowcy będą ciekawi gdzie jedziesz, po co, dlaczego, a jak, a z kim, a skąd jesteś, ile masz lat, a lubisz placki? Nieraz też usłyszysz „Ale jak to tak autostopem? Przecież dzisiaj już nie biorą…” od którejś kolejnej z rzędu „złapanej” osoby 😉 Poznasz różnych ludzi, o ciekawych osobowościach, usłyszysz ich historie życia i zagłębisz się w dyskusje na tematy o których nawet Ci się nie śniło.

2. SZCZĘŚLIWI CZASU NIE LICZĄ?

Czy już wspominałam, że autostop jest nieobliczalny? No tak. Ale jakieś granice czasowe też ma. Albo raczej – Ty je masz. No chyba, że planujesz wyjechać na Sylwestra połączonego z podróżą dookoła świata, lub nic Cię nie ogranicza – to zazdroszczę 😉 Natomiast jeśli masz tylko przerwę międzyświąteczną, parę dni, tydzień lub dwa, a potem musisz wracać do domu/pracy/szkoły/żony/dzieci, to zastanów się ile możesz na samą podróż poświęcić – i ile chcesz spędzić na samym „sylwestrowaniu”.

3. I GDZIEBY TU…

Jak już wiesz ile masz czasu, możesz określić gdzie w takim okresie dasz radę dojechać (i wrócić). Jeśli masz 3 dni to raczej nie wybieraj się do Hiszpanii, Budapeszt pewnie będzie lepszy. Ale jeśli masz już tydzień lub dwa, to możesz zapuścić się gdzieś dalej. Pamiętaj tylko, że na dojazd na krańce Europy typu Hiszpania/Portugalia i Bałkany – trzeba liczyć minimum 2 dni w jedną stronę (jak będziesz mieć szczęście), ale może się to przeciągnąć nawet do 4-5 – wszystko zależy jaką trasą pojedziesz i czy nie utkniesz w międzyczasie za bardzo. Mierz siły na zamiary, chyba, że nie straszny Ci Sylwester gdzieś w drodze (który też może okazać się fajną przygodą ;)).

Źródło: Google grafika 🙂

4. Z ZOŚKĄ, KRYŚKĄ CZY ZENKIEM?

Jeśli chcesz jechać samotnie – ok, rozumiem. Jednak sylwester to czas zabawy, a że razem zawsze raźniej, więc, zwłaszcza na początek autostopowego podróżowania dobrze jest mieć kompana lub kompankę. Do towarzystwa podczas przedłużających się postojów, wspólnego denerwowania się na auta, uśmiechania się do kierowców, szaleńczego cieszenia się z sukcesów i wspólnego poznawania ludzi.

Towarzyszy podróży można znaleźć wśród swoich znajomych, ale jeśli akurat nie masz takowych pod ręką – do pomocy przychodzi internet. Jest wiele stron, gdzie ludzie szukają „kogoś do pary” – od grupy Autostopowiczów na facebooku, po różnego rodzaju fora autostopowe (oczywiście najlepsze autostopowicze.org – dawny autostopik)

Dogranie się z towarzyszem podróży też jest ważne, żeby w trasie się nie okazało, że nie możecie się totalnie dogadać i tylko się kłócicie. Na takie krótkie wyjazdy można to w sumie przeżyć, ale zawsze będzie milej jak zobaczycie, że nadajecie na tych samych falach. Więc dobrze się przed wyjazdem spotkać, porozmawiać i obgadać szczegóły.

5. DZIŚ WENECJA, JUTRO PEKIN!

Ustal trasę, mniej więcej noclegi i „planowane” czasy dojazdu/pobytu.

Czy ja mówiłam, że w autostopie się nie da nic zaplanować? To w sumie trochę się da. Tylko, że nie zawsze z tych planów coś wychodzi 😉 Ja jednak wolę mieć mniej więcej ustalone co gdzie i jak, zwłaszcza na krótki wypad, kiedy nie ma się za dużo czasu na kombinowanie po drodze, a chce się zobaczyć i przeżyć jak najwięcej. Oczywiście na spontana też można wszystko wymyślać i też się da – na naszym autostopowym wyjeździe na sylwestra do Barcelony panował pełen spontan, ale też mieliśmy czas, więc jeździliśmy sobie w miejsca gdzie np. akurat mieliśmy nocleg (co równało się z przejechaniem całej Francji wzdłuż i wszerz).

Jeśli chcecie fajnie spędzić samą noc sylwestrową to warto dowiedzieć się coś więcej na temat miejsca gdzie akurat jedziecie – w zależności czy chcecie iść na imprezę, czy spędzić noc na plaży, czy jeszcze robić coś innego. My jak jechaliśmy do Barcelony to nie za dużo wiedzieliśmy o sposobie obchodzenia Nowego Roku przez Hiszpanów. Okazało się, że prawie w ogóle go nie obchodzą – o północy nie było fajerwerków, tylko trochę ludzi na rynku jedzących winogrona 😀 Na szczęście mieliśmy dużo Sangrii i poradziliśmy sobie bawiąc się wyśmienicie w swojej ekipie.

Co do noclegów – możecie próbować przez couchsurfing, lub jakieś hostele. W trakcie drogi, możecie się zdecydować na jazdę non stop dzień i noc i spanie w autach, lub przeczekiwanie na stacjach. Pamiętajcie tylko, że to Sylwester, czyli dość wyjątkowa noc w roku, więc znalezienie noclegu przez CS lub w hostelu może nie być takie łatwe jak zazwyczaj, co nie znaczy, że niemożliwe, więc warto próbować!

6. WIŚTA WIO!

Pakujta się i jedźta!

I dajcie znać po powrocie jak było 🙂

***

Pytania, komentarze? Odezwij się pod postem, ja nie gryzę! (ok, tylko czasami ;))

Żeby wiedzieć więcej Polub na Facebooku!

Liked it? Share it!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *