[Azja 2016] Jak znalazłam się w Azji? Filipiny, Malezja i Indie w 10 dni.

10 dni, 3 (+2) kraje, 11 lotów, kilka podróży łódką, motorem, busem, promem, „jeepneyem”, samochodem i tuk-tukiem. Spacerowanie, jeżdżenie autostopem, pływanie i nurkowanie. Śmianie się do rozpuku, rozmowa, doświadczanie, uśmiech, poznawanie, jedzenie, nie-spanie, śpiewanie, picie, tańczenie, fotografowanie, smakowanie i korzystanie z życia!

Jechać? Jechać!

Był 24 grudnia – Wigilia. Przyjechałam do domu na Święta, więc cieszyłam się z czasu w Polsce, przygotowując się na wieczorną kolację. Ale wciąż była jedna rzecz, która nie chciała opuścić mojej głowy. W styczniu miałam lecieć na miesięczne szkolenie z pracy do Emiratów Arabskich. Tak blisko Azji. Z tanimi biletami na azjatycki kontynent z Dubaju.

Mogłam zrobić tylko jedno – zdecydowałam się polecieć do Azji po szkoleniu. Zaraz przed Wigilią kupiłam bilety i dałam znać managerowi o moim urlopie. 10 dni na Filipinach, w Malezji i w Indiach. Najlepszy prezent jaki mogłam sobie sprawić na Święta!

Kilka tygodni później, gdy wróciłam po fantastycznym Sylwestrze w Rosji, miałam tylko 2 dni w Aberdeen przed moim wyjazdem do Abu Dhabi, a później do Azji. Intensywne przygotowania, intensywne szkolenie i moglam ruszać!

Wieczorem ostatniego dnia mojej szkoły, stałam już na lotnisku w Dubaju, czekając na lot do Manili. Po ostatniej arabskiej kolacji z moim znajomym Mokhtarem, wyruszyłam w jedną z najlepszych podróży jakie do tej pory odbyłam.

7+2+1

Planowałam spędzić 7 dni na Filipinach na dwóch dużych wyspach (i kilku mniejszych) – Palawan i Bohol. Następnie polecieć do Kuala Lumpur na dwa dni i przesiadajac się w Koczi w Kerali, wrócić do Abu Dhabi. Postój w Kerali znacznie obniżył cenę mojego biletu powrotnego, więc stwierdziłam, że czemu by nie zobaczyć więcej miejsc za mniej? Byłam już wcześniej w Indiach, ale jedynie na północy, więc chciałam zobaczyć też południe. Uwielbiam też jedzenie z południowych Indii, więc chociażby dla samej masala dosa i idli (placki z mąki ryżowej z ostrymi przyprawami) warto by było się tam zatrzymać. Jak się okazało – lepiej nie mogłam zdecydować.

Wyciskaj życie jak cytrynę!

Niektórzy mogą stwierdzić, że to dość szalona i krótka podróż, nie dajaca wystarczająco czasu, żeby zobaczyć wszystko jak należy. Po części to prawda. Jednak, sposób w jaki zorganizowałam ten wyjazd pozwolił mi na zobaczenie jak najwięcej w krótkim czasie, powodując, że była to dość intensywna wyprawa, ale za to dała mi ogromną ilość satysfakcji i przygód. Każdego dnia byłam pełna energii i radosna. Pomimo, że spałam dziennie ok 3-4 godzin, żeby nie marnować ani chwili – robiłam to, bo chciałam i czerpałam radość z każdej minuty każdego dnia. I widziałam dość sporo – porównywalnie, lub nawet więcej od innych osób, które spotkałam po drodze, a które były na wyspach 2-3 tygodnie. Da się? Da się 🙂

Zdecydowanie było warto! Oczywiście, jeśli bym mogła to zostałabym tam dłużej i zobaczyła także inne miejsca – Filipiny mają wiele do zaoferowania. Ale na razie było jak było. A było super!

Więcej szczegółów wkrótce!

***

Podobało się? Polub na Facebooku, podaj dalej i daj znać co myślisz w komentarzach! 

Liked it? Share it!

10 thoughts on “[Azja 2016] Jak znalazłam się w Azji? Filipiny, Malezja i Indie w 10 dni.

  1. Pewnie, że się da! 🙂
    Aga, masz bardzo dobre „pióro”, szalenie miło czyta się Twoje posty. Na pewno masz masę wspomnień i ciekawostek, które spotkały Cię po drodze. Może nawet jakieś zdjęcia się znajdą? 😉 Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy 🙂

    1. Dzięki, Cinek! Zdjęcia się znajdą, pewnie, ale wciąż jestem na etapie ich wybierania i obrabiania (bo jest ich sporo!), a że siedzenie przed komputerem to nie jest moja ulubiona czynność, więc ciężko znaleźć na nią czas haha 🙂 Ale będą, będą 🙂 Może w swojej podróży też zahaczycie o Filipiny? Warto!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *