Porto Covo – najbardziej kolorowe miasteczko południowej Portugalii

Przenieś się do miejsca, gdzie chabrowe niebo idealnie stapia się z kolorem linii na budynkach, a czereśniowe drzwi i okiennice kontrastują z czystą bielą niskich domków. Zapraszam do Porto Covo! (Piękne plaże też tu są).


Odwiedziliśmy Portugalię poza sezonem – w Marcu 2017. Sprawdź naszą trasę TUTAJ.


Podczas planowania naszej podróży do Portugalii, okazało się, że nie będziemy mieć czasu na odwiedzenie jednego z małych kolorowych miasteczek na północy – Aveiro, które znane jest z fantazyjnie pomalowanych domków. Trochę rozczarowana, szukałam innych miejsc na południu kraju, do których moglibyśmy zaglądnąć. I tak o to, natknęłam się na miasteczko czerwonych drzwi – i od razu wiedziałam, że to będzie nasz obowiązkowy punkt programu.

Porto covo shutters

Małe jest piękne

Porto Covo, mała rybacka wioska, zlokalizowana jest na zachodnim wybrzeżu Portugalii, w rejonie Alentejo. Zamieszkała jedynie przez nieco ponad 1000 ludzi i rzadko odwiedzana przez turystów to ukryta perełka tej części kraju. Piękne, otoczone poszarpanymi klifami plaże i kolorowe zabytkowe centrum, sprawia, że warto się tam zatrzymać podczas podróży po Portugalii.

W 1755 roku miasteczko zostało odbudowane po zniszczeniach dokonanych przez trzęsienie ziemi. W centrum znajduje się rynek – Praça Marquês de Pombal, zaprojektowany przez pierwszego Barona miasta. To tam możecie znaleźć najładniejsze białe domki z błyszczącymi czerwienią drzwiami i błękitnymi akcentami. Część z nich wyglądała na restauracje czy małe sklepiki – niestety zamknięte podczas naszego pobytu, ale domyślam się, że w sezonie centrum bardziej tętni życiem.

red door porto covo

Porto covo sunshine

Porto covo buildings

Us in Porto Covo

Co poza tym?

Porto Covo może się pochwalić portem i fortem, który został częściowo zniszczony w wyniku wcześniej wspomnianego trzęsienia ziemi. Na morzu, ok. 250 metrów od brzegu znajduje się mała niezamieszkała wysepka Pessegueiro, która stanowiła jedno z pierwszych centrum aktywności w regionie, datujących aż do czasów rzymskich. Na wyspie również znajduje się fort, który można dostrzeć z wybrzeża. Jeśli ciekawi Was historia wyspy, możecie się na nią wybrać – nie ma jednak żadnych zorganizowanych wycieczek, więc trzeba o to zadbać samemu.

The sea in Porto covo

Ukryty raj

Jeśli szukacie miejsca do odpoczynku (to w końcu Portugalia), Porto Covo Was nie rozczaruje. Całe wybrzeże usiane jest pustymi piaszczystymi plażami ukrytymi pomiędzy klifami, gdzie można się zrelaksować i podziwiać piękne widoki.

Beach in Porto Covo

Kilka kroków od centrum znajduje się Praia dos Buizinhos, mała plaża otoczona naturalnie wyrzeźbionymi skałami. Spotkaliśmy tam mieszkańca miasteczka, zbierającego mikroskopijne muszelki do swojej kolekcji. Dał nam kilka z nich na pamiątkę i opowiedział historię regionu, jednocześnie zapraszając nas do ponownych odwiedziń i dołączenia do świętowania obchodów Wielkanocy. To ważny okres w życiu wioski, kiedy to podczas uroczystości mieszkańcy Porto Covo jedzą jeżowce (te czarne kłujące żyjątka morskie – wydaje mi się, że dobrze go zrozumiałam, jeśli ktoś wie, że jest inaczej to dajcie znać w komentarzach).

Praia dos Buizinhos Porto Covo

Cave Praia dos Buizinhos

Kolejna plaża jest położona parę minut jazdy od miasteczka – Praia Grande de Porto Covo z drobnym piaskiem i żółtymi klifami wznoszącymi się nad wodą. Była zupełnie pusta jak na nią dotarlismy – można było się poczuć jak w małym prywatnym raju, zwłaszcza jak się miało ze sobą wino (nie koniecznie w kartonie ;)).

Porto Covo beach wine

Beach de grande Porto Covo

Happiness on the beach

A można dokładkę?

Jedną z ważniejszych rzeczy, które muszę wspomnieć opisując Porto Covo jest jedzenie. O mamo, żeby tylko móc jeść tam więcej zostałabym w mieście o wiele dłużej – było PRZE-PY-SZ-NE. Weszliśmy do pierwszej lepszej restauracji na obiad, który okazał się jednym z lepszych posiłków jakie jedliśmy w Portugalii (a konkurencja była spora, gdyż każdy był mega!). Zdecydowanie mogę polecić restaurację Ze Inacio. Zamówiliśmy ośmiornicę „A lagareiro” i wieprzowinę „alentejana” z małżami – obydwa przepyszne, ale na myśl o ośmiornicy wciąż mi jeszcze ślinka cieknie, taka była dobra. Mogła nawet rywalizować z marokańską tagine, którą jedliśmy w Silves, mniam.

Pork clams porto covo

Octopus porto covo

A potem…

Zaraz za miastem możecie zobaczyć… strusie. Bo czemu nie?

Co tam?
Hej, na co się gapisz?

Jeśli lubicie spokojną atmosferę małych miasteczek, ciche plaże i śliczne kolorowe budynki, a to wszystko doprawione wspaniałym jedzeniem – Porto Covo jest dla Was. Wybralibyście się? Ktoś był? Dajcie znać w komentarzach!

Podoba się? Przypnij!

Porto Covo red door

Liked it? Share it!

2 thoughts on “Porto Covo – najbardziej kolorowe miasteczko południowej Portugalii

    1. Lizbona tez piękna 🙂 do Porto niestety tym razem nie dotarłam ale jeszcze wrócę, podobało Ci sie. A w Sintrze byłaś? Na Porto Covo się natknęłam w internecie, zobaczyłam jedno zdjęcie czerwonych drzwi i stwierdziłam ze zatrzymamy się po drodze – i bardzo dobrze wyszło – tak tam sielankowo 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *